Chciałbym podzielić się nowym doniesieniem z University of Alberta. Ponoć progresja choroby SLA może być spowolniona przez ćwiczenia rehabilitacyjne.
Pełny artykuł po angielsku na stronie:
http://www.medicalnewstoday.com/articles/191369.phpBadania były prowadzone na myszach genetyczne zmodyfikowanych z rodzinna postacią choroby SLA . Doktor Jones stymulował poprzez pasywne ćwiczenia szybko kurczące się mięśnie (fast-twitch muscle), które pod wpływem cwiczeń zmieniły swoją charakterystykę i przeistaczały się w mięśnie wolno kurczące się (slow-twitch muscle). Ta transformacja rzekomo spowolniła u myszy progresje choroby. Mięśnie wolno kurczące się dają wytrzymałość, szybko kurczące się chwilowa siłę mięśniową, szybciej się męczą i są bardziej podatne na degeneracje. Następny krok to próba kliniczna na ludziach. Nie zamieszczono niestety szczegółów na temat samych ćwiczeń.
Ten temat wzbudza wiele kontrowersji i zdania są bardzo podzielone. Wielu bowiem uważa, że nawet umiarkowane ćwiczenia, które nie przyspieszają denegeracji mięsni przez ich zmęczenie poza dorażną ulgą w walce ze skurczami, spastycznością i bólem nie mają większego wpływu na progresje choroby. Podejrzewam, że to dla wielu jest czynnikiem zniechecającym w systematycznych ćwiczeniach. Stosujemy z uporem ćwiczenia metodą PNF (głównie ćwiczenia pasywne) i oddychania ale brat sam powoli traci niestety wiarę w ich sens.
Ciekaw jestem jakie są innych doświadczenia z ćwiczeniami rehabiltacyjnymi.