|
the-economist
Gość
|
 |
« : 24 Sierpie 2010, 15:11:57 » |
|
Witam, pewnie zostanę zbesztany za zawracanie głowy, ale chyba jedynie tutaj mogę uzyskać w miarę pewną informację, która wykluczy ALS. Problemy zaczęły się kilka miesięcy temu. Z początku mrowienie, które szybko przeszło w ból (prawe kończyny). Dodatkowo ból łopatki, prawej części szyi. Z czasem dołączyły nieznośne fascykulacje. Są dość przypadkowe, widoczne, obejmują praktycznie całe ciało, wyskakują w różnych miejscach, by przez pewien czas potrwać i pojawić się w innym. Pojawiają się też dziwne dreszcze (jeżeli można to tak nazwać), łaskotanie, niekiedy lekkie mrowienie. Elektrolity w normie. Byłem dwa razy u neurologa. Za każdym razem brak widocznych na pierwszy rzut oka, patologicznych zmian, wszystkie odruchy prawidłowe. Trzecia wizyta za miesiąc, może też dostanę skierowanie na EMG. Brak obiektywnej słabości mięśni (np. wczoraj zrobiłem 15km na rowerze i nie zmęczyłem się prawie w ogóle, mogę też dużo pływać), waga pozostaje mniej więcej stała, więc mięśnie raczej nie zanikają. Poza tym przypuszczalna dyskopatia, skolioza i lekka "wypukłość" klatki piersiowej, zalecane zbadanie się pod kątem boreliozy. Brak zaburzeń równowagi, mogę przejść kilka(naście) kilometrów bez żadnych problemów.
Dzisiejszy stan, fatalny, ale zwalam to na dość specyficzne, nawracające co jakiś czas bóle brzucha, które trapiły mnie od wielu lat, leżałem całą noc złożony w kłębek, stąd może dzisiejsze bóle.
Zaznaczam, że dość dużo czytałem na temat wszelkich zaburzeń i chorób neurologicznych. Potrzebuję jedynie pewności, że ALS można w moim przypadku wykluczyć. Ja osobiście stawiałbym na boreliozę lub kręgosłup + BFS, wiadomo nerwy dużo dają. Niestety, lekarze odmawiają współpracy i odsyłają jeden do drugiego, więc szukam pomocy tutaj, wśród ludzi, którzy już na tym zęby zjedli. pozdrawiam, the-economist
|