Oświadczenie w sprawie porannego programu Dzień Dobry TVN

Zaczęty przez mnd.pl, 08 październik 2013, 13:57:00

« poprzedni - następny »

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Do dołu

mnd.pl

Pan Rafał Zieliński chory na SLA zaprezentował w dzisiejszym wywiadzie wyłącznie prywatne opinie niepotwierdzone dowodami.


1. Brak jest dowodu naukowego na potwierdzenie tezy, że ktoś chorujący na SLA (z pewną i potwierdzoną diagnozą) wyzdrowiał.
2. Informujemy, że nie ma żadnych dowodów naukowych o jakichkolwiek pozytywnych skutkach terapii komórkami macierzystymi w SLA. Prowadzone są badania nad ich wykorzystaniem, dwa najbardziej obiecujące to: Neuralstem- NSI-566 human spinal cord stem cells (HSSCs) oraz Brainstorm- NurOwn™ MSC-NTF. Prezentowana w wywiadzie terapia przeprowadzana w Izraelu nie jest badaniem naukowym (eksperyment medyczny nie jest odpłatny!) ani sprawdzoną metodą leczenia, jest ona jedynie komercyjnym i bardzo kosztownym zabiegiem. Należy zwrócić uwagę, że terapie komórkami macierzystymi nie są sobie równe, stosuje się rożne techniki ich pozyskiwania, przetwarzania i podawania, co ma wpływ na ich skuteczność. Istnieją standardowe metody ich wykorzystania jeszcze z lat 90' używane np. w leczeniu białaczki oraz eksperymentalne i dające nadzieję na leczenie SLA jak wymyślone przez firmy: Neuralstem, Brainstorm.


Pełna treść artykułu znajduje się pod adresem http://www.mnd.pl/?subaction=showfull&id=1381233420&archive=&start_from=&ucat=&

wiesia_m


lidiac

Witajcie,
Po tym programie skontaktowałam się z ta klinika w Izrealu i nie wygląda mi to niestety poważnie. Dzisiaj dostałam informacje od nich, iż na początek należy przylecieć do Izreala na konsultacje u prof. Slavina, wcześniej- przed przylotem na ta konsultacje-  trzeba zapłacić 32 tys dolarów, tam nastąpi u nich pobór komórek i po ich namnażaniu przeszczep na kilku tygodniach w klinice w Szwajcarii - zarówno dożylnie jak i bezpośrednio do rdzenia kręgowego!!! z informacji jakie mam właśnie od prof. ze Szwajcarii żadna klinika ani w Niemczech ani w Szwajcarii nie dokonuje przeszczepu tak jak w Olsztynie - tzn bezpośrednio do rdzenia kręgowego a tylko takie podanie komórek w macierzystych w przypadku chorych na SLA ma sens- podawanie dożylne to strata pieniędzy bo nic nie daje. Jak zaczęłam bardziej szczegółowo zadawać pytania w klinice w Izraelu - bo już trochę Pani powiedziała mi ze tylko tyle wie co mi powiedziała. i formularz , który przysłali do wypełnienia - bez komentarza ..... będę z nimi jeszcze rozmawiała ale chyba przy takim podejściu jakie zaprezentowali mam obawy co do tego czy pojadę tam z tata na przeszczep.....

jankar

Lidiac, dziękuję, że dzielisz się z nami swoimi ustaleniami.
Będę śledzić ten wątek z zainteresowaniem. ;)

jan123

A poros tej wypowiedzi, krótko w porównaniu do was interesuję się SLA, ale na jednej ze stron anglo-języczynych znalazłem informację, że były przypadki iż w jakimś momencie choroba się zatrzymywała.

Pytanie pierwsze czy to prawda? Słyszał ktoś o czymś takim?

Czy może mieli na myśli np. Stephena Hawkinga. Jeśli tak to pojawiają się następne pytania.

Czy w jego przypadku choroba się zatrzymała na końcowym etapie czy po prostu zniszczyła wszystko co mogła?(a on nadal żyje).

Czy to sprawa genów czy też niewątpliwie niezłej opieki na którą go stać? Czy może jeszcze jakiś inny czynnik?

asialula

Nie można mówić w przypadku przeszczepu o wyzdrowieniu bo tak się nie stanie , można ewentualnie spowolnić proces wyniszczenia przez to że nowe komórki wyselekcjonowane są silne , ale w pewnym momencie przestają mieć moc naprawczą ponieważ ulegają autodystrukcji.
Chory nie jest w stanie stwierdzić czy spowolnienie następuje dzięki przeszczepowi czy za chwilę objawy uderzą ze zdwojoną siłą. Czy ktoś słyszał o zatrzymaniu się choroby po przeszczepie bo ja nie. Program badawczy któremu był poddany mój mąż obejmował 2 lata , nie nastąpiło zatrzymanie , nie mówiąc o poprawie ale lekarze nie obiecywali tego , mąż zmarł 2 lata i 2 miesiące od przeszczepu, moim skromnym zdaniem nic to nie zmieniło, każdego dnia po prostu umierał. Ale nadzieję trzeba mieć i życzę wszystkim chorym aby nie tracili ducha.

Do góry